Lekcja z ACTA: internet służy debacie publicznej

25-01-2012, tagi: , ,

Bookmark and Share

W ciągu tygodnia będziemy wiedzieć, nad jakimi obszarami prawa telekomunikacyjnego i karnego warto się zastanowić, aby utrzymać i wzmocnić gwarancje wolności w internecie – zapowiedział 25 stycznia szef MAC na posiedzeniu sejmowych komisji do spraw Unii Europejskiej, kultury i środków przekazu oraz innowacyjności i nowoczesnych technologii. 

- Tocząca się od kilku dni debata ma specyficzny charakter. Nie wystarczy już spokojne wyjaśnienie procedur, rozmowa o każdym artykule umowy ACTA. Trzeba się zastanowić, skąd wzięły się tak wielkie emocje. Otóż uruchomiła się społeczna energia, obawy o coś, co w sieci jest szczególnie ważne: o wolność i swobodę działania – mówił Boni.

Jego zdaniem dziś opinia publiczna już wie, że ACTA nie zmienia polskiego prawa, lecz służy pilnowaniu własności intelektualnej na świecie. – Ale obawy obywateli istnieją. Dlatego musimy zwrócić uwagę na pełne wyjaśnienie, czy na pewno ACTA nie tworzy żadnych zagrożeń dla swobody działania w internecie. Oraz uświadomić sobie, że potrzebna jest szersza dyskusja o działaniu internetu.

Jeśli chcemy dyskusję posunąć dalej i podjąć dialog z protestującymi, to drogą zaproponowaną przez premiera: ratyfikację ACTA powinien poprzedzić przegląd polskiego prawa i wprowadzenie w nim takich uproszczeń i usunięcie niejasności, które zagwarantują jeszcze większe zabezpieczenia dla wolności w internecie – dodał Boni. – Zwróćmy uwagę, że reakcje społeczne przechodzą teraz z fazy gniewu w fazę debaty. Wystarczy przywołać to, co zaproponował prawnik Piotr Waglowski – by protestujący dziś przeciw ACTA zajęli się działaniami na rzecz:

• wprowadzenia przepisów umożliwiających elektroniczną partycypację obywatelską (przy okazji minister zauważył, że planowane wprowadzenie konsultacji online w internecie zlikwiduje problem, że nie wszyscy zainteresowani dostają projekt do konsultacji),

• ułatwienia zbiórek publicznych w internecie,

• lepszego uregulowania ponownego wykorzystywania informacji z sektora publicznego.

Rząd też myśli o tym, by wykorzystać obywatelską energię społeczną do poprawiania prawa. Jego intencje wychodzą naprzeciw oczekiwaniom internautów, by stosować nowe informacyjne techniki do debaty i konsultacji. – Jeśli się tym  zajmiemy, jeśli szybko przygotujemy rozwiązania zwiększające gwarancje wolności w internecie, nie zapominając o zabezpieczeniach przed przestępczością (np. pornografią dziecięcą), to będziemy mogli ratyfikować ACTA.

- Internet jest ważnym aspektem życia społecznego. Byłoby absurdem, gdyby rząd chciał go ograniczać - zakończył minister Boni

MSZ: Do wejścia w życie ACTA droga daleka

- Podpisanie umowy nie będzie wiązało Unii Europejskiej, bo do tego potrzebna jest raz jeszcze zgoda Komisji Europejskiej i głosowanie w Parlamencie Europejskim. W Polsce umowa będzie ratyfikowana na podstawie art. 89 ust. 1 Konstytucji, będzie więc potrzebna zgoda Sejmu i Senatu oraz Prezydenta – wyjaśnił posłom Maciej Szpunar, podsekretarz stanu ds. prawnych i traktatowych MSZ.

Ministerstwo Kultury: przestrzegaliśmy procedur

- Umowa nie była negocjowana w trybie niejawnym. Konsultowaliśmy i resort gospodarki i sprawiedliwości, finansów, Urząd Patentowy, Komitet ds. Europejskich – i wszyscy umowę zaaprobowali. Owszem, mogli być jeszcze inni zainteresowani, ale z punktu widzenia procedury wszystko było tak jak trzeba – podkreślił szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski.

Zapis wideo posiedzenia

 

Tekst dostępny jest na licencji CC Uznanie Autorstwa 3.0 Polska. Można go cytować w całości lub w części podając źródło.